Nowy styl życia


W kamienicy naprzeciwko Browaru Piastowskiego znajdowało się wszystko, czego potrzebowali pracownicy. To dokładnie ten sam trend, do którego wraca się dziś w projektowaniu budynków biurowych. Na parterze znajdowała się świetlica – miejsce spotkań i wspólnych posiłków. Na pierwszym piętrze prowadzone było przedszkole wyłącznie dla dzieci pracowników Browaru i drugiego, pobliskiego zakładu. Z kolei na wyższych kondygnacjach znajdowały się mieszkania pracownicze.

Browar odgrywał nieocenioną rolę nie tylko pod względem gospodarczym, lecz także… w pielęgnowaniu relacji. Archicom przywraca to założenie, tworząc kompleks otwarty dla wszystkich wrocławian. Potrzeba spotykania się, bycia razem i korzystania z miejsc publicznych staje się już elementem nowego stylu życia mieszczan. A to zaczyna się od założenia architektonicznego, które ma przecież umożliwiać sąsiedzkie spotkania, stwarzać przestrzeń do rozmów i spędzania czasu według rozmaitych gustów. Browary Wrocławskie to wyjątkowe miejsce do zamieszkania, które pozwala realizować się niezależnie od wieku czy zainteresowań, które daje możliwości i swobodę mieszkańcom na różnym etapie życia. Miejsce z potencjałem.

Architekt jest tylko przez chwilę


Architekt jest w tym procesie obecny tylko przez chwilę. Dopiero efekt jego pracy – warunki, jakie zapewnił przyszłym użytkownikom – weryfikuje powodzenie projektu. To ludzie tworzą ducha miejsca, nadają mu rytm życia. Sposób, w jaki się poruszają, jak korzystają z przestrzeni. Właśnie dlatego przy projektowaniu coraz częściej zwraca się uwagę, by zarówno otoczenie inwestycji, jak i sama inwestycja przejmowała funkcje, które kiedyś pełniło zcentralizowane miasto – ma dostarczać rozrywkę, stwarzać możliwość zrobienia zakupów, skupiać w sobie różnorodne usługi: siłownie i fitness, kluby malucha, restauracje i kawiarnie, przestrzenie co-workingowe, banki czy wreszcie biura – które nie powinny być przecież projektowane w oddzieleniu od przestrzeni mieszkalnych.

Multifunkcyjność


W projektowaniu miast istotna jest dziś multifunkcyjność. Dziś można już załatwić wszystko to, co niezbędne, w najbliższym otoczeniu. W tym samym miejscu możemy uprawiać sport, zrelaksować się, zrobić zakupy, przerobić ubrania, oddać buty do szewca, wyjść na kawę z przyjaciółką, zabrać rodzinę na piknik czy wybrać się z przyjaciółmi na wieczorny seans w kinie letnim. Wciąż rosnące tempo życia sprawia, że zwyczajnie nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie. Potrzebujemy mieć w pobliżu różne alternatywy, a rozwiązania architektoniczne i funkcjonalno-biznesowe powinny to wspierać. Nowe osiedla czy kompleksy mieszkaniowe wpisane w starą tkankę miejską mają być dziś miejscem po prostu przyjemnym, w którym dobrze się żyje.

Niewielu wie, że w latach 50. na terenie Browaru hodowane były… świnie. Karmiono je głównie odpadami poprodukcyjnymi. Część mięsa sprzedawana była pracownikom, a część trafiała do zakładowej kuchni.

Powrót do sąsiedztwa


Jednym z tych elementów dobrego życia jest dzielenie chwil z innymi. Obserwujemy dziś powrót do idei sąsiedztwa. Swoisty renesans przeżywają wszystkie te miejsca, w których można się spotykać, spędzać wspólnie czas. Tam, gdzie zbierają się ludzie z różnych miejsc, zaczynają obok siebie żyć, rodzi się potrzeba integracji, poznania siebie nieco głębiej niż tylko z widzenia.

Każdy z budynków miał swoją szatnię – pomieszczenie, w którym codziennie o 10 wszyscy wspólnie zasiadali do śniadania. Przy jednym stole spotykali się zarówno pracownicy produkcji, jak i kadra kierownicza – stało się to swego rodzaju tradycją, jak posiłki w rodzinnym gronie. Był to czas na rozmowy, wspólne żarty i chwilę odpoczynku.

Przestrzenie, które żyją swoim życiem


Zacieśnianie więzi sąsiedzkich rodzi poczucie bezpieczeństwa. Coraz popularniejsze staje się zatem projektowanie miejsc, w których można swobodnie porozmawiać z mieszkającymi w pobliżu ludźmi. Tym, co za niedługo może stać się standardem, a dziś jest realizowane na Browarach Wrocławskich, są już nie tylko place zabaw z ławkami, lecz kompleksowe przestrzenie – swego rodzaju miasto w mieście. Klub mieszkańca, osiedlowa kawiarnia, siłownia, pobliskie tereny zielone, targ, wystawy artystyczne… każda przestrzeń sprzyja nawiązywaniu relacji, stwarza warunki do zamienienia kilku słów. Te miejsca zaczynają żyć swoim życiem.

Przestrzeń pozytywna


Swego czasu z kompleksu Browaru Piastowskiego do świetlicy zakładowej prowadziło podziemne przejście. Choć był to wygodny skrót dla pracowników, w pewnym momencie trzeba było go zamurować. Korytarz stał się bowiem trasą przemytu piwa poza teren zakładu.

Tym, co nadaje szczególnego charakteru Browarom Wrocławskim, są przestrzenie, w których chcemy się na chwilę zatrzymać, które nas przyciągają. To poniekąd powrót i nawiązanie do pierwotnej funkcji obiektu – miejsca spotkań, rozmów i… źródła przyjemności. Architekt jest odpowiedzialny za miejsce, jakie tworzy. To, jak ludzie nawiązują ze sobą relacje, jak osiedle zaczyna żyć swoim życiem – w dużej mierze wynika z rozwiązań projektowych w makro i mikroskali.

Jakość życia


Jako socjologa miasta interesuje mnie, w jaki sposób kształtują się relacje pomiędzy zbiorowościami ludzi a przestrzenią, w jakiej funkcjonują. Jedną z ważniejszych przestrzeni są osiedla mieszkaniowe – choć mogą mieć rozmaitą wielkość i wygląd, to w nich mieszka zdecydowana większość mieszkańców miast. Jak to się dzieje, że w niektórych osiedlach żyje się ludziom przyjemniej i łatwiej, a inne powodują frustrację i skłaniają do myśli o wyprowadzce?

Słowem kluczem jest jakość życia w osiedlu mieszkaniowym. O wysokiej jakości życia możemy mówić wówczas, gdy osiedle umożliwia zaspokojenie różnorodnych potrzeb swoich mieszkańców. Dziś coraz częściej i dobitniej mieszkańcy Wrocławia mówią o tym, że nie chcą czuć się zmuszani do podróży poza obszar swojego osiedla, by atrakcyjnie spędzać czas, doświadczać wydarzeń kulturalnych, spotykać się z przyjaciółmi lub przebywać w estetycznej, zielonej przestrzeni publicznej. Kiedyś większość tych funkcji spełniały miejskie rynki, później galerie handlowe, dziś chcemy móc to mieć w zasięgu ręki – na osiedlu mieszkaniowym – i korzystać wedle swoich upodobań.

Kluczem jest heterogeniczność przestrzeni


Odpowiednio zaprojektowane i przemyślane społecznie osiedla mieszkaniowe spełniają istotny warunek dobrej przestrzeni miejskiej – są heterogeniczne. To znaczy, ich konstrukcja, forma i funkcja sprawia, że stają się przestrzenią pożądaną przez różne kategorie społeczne. Jeśli na osiedlu można znaleźć mieszkania o różnej wielkości, jeśli osoby poruszające się różnymi środkami transportu są na nich równo traktowane, jeśli każdy, niezależnie od wieku i sprawności fizycznej może na osiedlu znaleźć dla siebie okazję do rekreacji i wypoczynku wśród zieleni i w ciszy, jeśli codzienne sprawy lub zakupy świeżych warzyw można załatwić pod domem, a do tego na osiedlu od czasu do czasu dzieje się coś, co sprawia, że aż chce się wyjść z domu i tego doświadczyć, wziąć udział, zainspirować się, to mamy do czynienia z sytuacją, w której mieszkańcy zaczynają żyć swoim osiedlem.

Społecznie czułe projektowanie


Podejmowanie różnych aktywności w przestrzeni osiedla sprzyja okazjonalnym stycznościom z innymi mieszkańcami. Mogą na ich podstawie nawiązywać się relacje społeczne, które również składają się na jakość życia. Miarą sukcesu takiego społecznie czułego projektowania osiedli mieszkaniowych są późniejsze wyniki prowadzonych badań społecznych opisujących satysfakcję z zamieszkiwania, poczucie jakości życia, a wreszcie przywiązania do swojego osiedla – mówi dr hab. Katarzyna Kajdanek, prof. UWr, socjolożka miasta